Crypto Scam
Rectangle 16 Thumb

Miloš Mázor

15. July 2026

Najczęstsze oszustwa związane z bitcoinem i jak je rozpoznać, zanim stracisz pieniądze

Oszustwa związane z bitcoinem stają się coraz bardziej wyrafinowane – wykorzystują reklamy generowane przez sztuczną inteligencję, deepfake'owe filmy ze znanymi osobami oraz fałszywe platformy inwestycyjne, które wyglądają na w pełni wiarygodne. Od oszustw romantycznych po fałszywe telefony z banku kierujące ofiarę do bitomatu – ten artykuł omawia najczęstsze sztuczki oszustów oraz sygnały ostrzegawcze, dzięki którym rozpoznasz oszustwo, zanim wyślesz choćby jedno euro.

Oszustwa związane z bitcoinem stają się coraz bardziej wyrafinowane. Fałszywe strony internetowe wyglądają jak prawdziwe platformy inwestycyjne, fałszywi doradcy zachowują się profesjonalnie, a reklamy ze znanymi osobami mogą być tworzone przy użyciu sztucznej inteligencji. Największym ostrzeżeniem często nie jest błąd techniczny, lecz obietnica nadzwyczajnego zysku, presja czasu oraz żądanie, aby inwestor wysłał pieniądze lub kryptowalutę na adres podany przez nieznaną osobę.


Oszuści zazwyczaj nie próbują włamać się do samej sieci Bitcoin. Atakują człowieka – jego zaufanie, strach lub chęć szybkiego zarobku. Gdy ofiara wyśle bitcoina do portfela sprawcy, transakcji z reguły nie da się po prostu cofnąć, tak jak płatności kartą. To właśnie szybkość, globalna dostępność oraz praktyczna nieodwracalność przelewów kryptowalutowych czynią z bitcoina atrakcyjne narzędzie dla oszustów.


Skala problemu rośnie. Według firmy analitycznej Chainalysis oszuści wyłudzili za pomocą kryptowalut w 2025 roku szacunkowo 17 miliardów dolarów. Liczba oszustw polegających na podszywaniu się pod inną osobę lub instytucję gwałtownie wzrosła rok do roku, a oszustwa wykorzystujące sztuczną inteligencję były według analizy średnio 4,5 razy bardziej zyskowne niż tradycyjne kampanie oszukańcze.


Fałszywe platformy inwestycyjne pokazują zyski, które nie istnieją


Do najczęstszych oszustw związanych z bitcoinem należą fałszywe platformy inwestycyjne. Ofiara trafia na nie zwykle poprzez reklamę w mediach społecznościowych, artykuł naśladujący wiarygodne medium lub wideo, w którym rzekomo znana osoba poleca inwestowanie w bitcoina.


Po podaniu numeru telefonu zwykle dzwoni „doradca inwestycyjny”. Oferuje pomoc w założeniu konta i przekonuje zainteresowanego, aby wysłał pierwszą, stosunkowo niską kwotę. Na platformie internetowej zaczyna się następnie wyświetlać rosnące saldo. Wykresy, liczby ani raportowane transakcje mogą jednak nie mieć nic wspólnego z realnym rynkiem.


Oszust stopniowo stara się przekonać ofiarę, aby zainwestowała więcej, wykorzystała wszystkie oszczędności lub nawet zaciągnęła pożyczkę. Problem pojawia się w momencie, gdy inwestor chce wypłacić pieniądze. Platforma zaczyna wtedy żądać zapłaty podatku, opłaty aktywacyjnej, ubezpieczenia, prowizji lub rzekomej opłaty antyprania pieniędzy. Nawet po jej uiszczeniu wypłata jednak nigdy nie następuje.


Czeski Bank Narodowy w marcu 2026 roku ostrzegł przed fałszywymi platformami oferującymi handel kryptowalutami za pomocą sztucznej inteligencji. Typową cechą takich projektów jest szybka zmiana nazw, marek i adresów internetowych, co ma utrudnić ich identyfikację i ewentualną interwencję organów nadzoru.


Oszuści mogą też wykorzystywać tożsamości prawdziwych firm, znanych osób lub regulatorów. Tworzą fałszywe zezwolenie, używają logo zaufanej instytucji i dodają na stronę zmyślone opinie. Sam profesjonalny wygląd strony nie jest więc dowodem, że platforma inwestycyjna rzeczywiście istnieje.


Żadna legalna inwestycja w bitcoina nie może gwarantować zysku. Zwrot zależy od zmian ceny rynkowej i żaden doradca nie jest w stanie długoterminowo zagwarantować, że inwestor zarobi konkretny procent dziennie, tygodniowo czy miesięcznie.


„Robot handlowy AI” może być tylko nową nazwą starego oszustwa


Wraz z rozwojem sztucznej inteligencji zmienił się przede wszystkim marketing oszukańczych projektów. Zamiast zwykłej platformy inwestycyjnej oferta często promuje automatyczny system AI, który rzekomo potrafi przewidywać cenę bitcoina, handlować bez ryzyka i generować stabilny dochód pasywny.


Samo użycie sztucznej inteligencji nie oznacza jednak, że usługa jest wiarygodna. Oszuści posługują się określeniem AI głównie dlatego, że brzmi ono technologicznie zaawansowanie, a przeciętny użytkownik nie jest w stanie łatwo zweryfikować, jak system faktycznie działa.


Szczególnie podejrzane jest połączenie sztucznej inteligencji, gwarantowanego zysku i twierdzenia, że oferta jest dostępna tylko przez kilka godzin. Poważny dostawca nie będzie zmuszał potencjalnego klienta do natychmiastowej decyzji ani twierdził, że ryzyko straty praktycznie nie istnieje.


Filmy deepfake wykorzystują znane osoby i media


Oszukańcza reklama może wyglądać jak relacja telewizyjna, artykuł znanego serwisu informacyjnego lub wywiad z politykiem, przedsiębiorcą czy celebrytą. Za pomocą technologii deepfake sprawcy mogą stworzyć wideo, w którym znana osoba rzekomo poleca konkretną platformę lub opisuje, ile pieniędzy dzięki niej zarobiła.


Sygnałem ostrzegawczym mogą być nienaturalne ruchy warg, dziwna intonacja głosu, błędy w nazwie medium lub adres internetowy różniący się od oryginału jednym znakiem. Coraz bardziej realistyczne treści deepfake mogą jednak być niemożliwe do rozpoznania wyłącznie na podstawie obrazu.


Decydująca jest więc sama oferta. Jeśli wideo obiecuje szybki i gwarantowany zarobek, wymaga podania numeru telefonu lub kieruje użytkownika na nieznaną stronę inwestycyjną, jest bardzo prawdopodobne, że to oszustwo.


Romans może zamienić się w pułapkę inwestycyjną


Tak zwany romance investment scam, określany czasem jako „pig butchering”, należy do najniebezpieczniejszych oszustw właśnie dlatego, że na początku wcale nie musi przypominać oferty inwestycyjnej.


Sprawca kontaktuje się z ofiarą za pośrednictwem aplikacji randkowej, mediów społecznościowych lub pozornie przypadkowej wiadomości. Przez kilka tygodni lub miesięcy buduje jej zaufanie, interesuje się jej życiem i tworzy wrażenie przyjacielskiej lub romantycznej relacji. Dopiero później wspomina, że zarabia na handlu bitcoinem i może pokazać ofierze, jak to robi.


Następuje odesłanie do fałszywej platformy. Oszuści czasem pozwalają wypłacić pierwszy niewielki zysk, aby potwierdzić wiarygodność systemu. Gdy tylko ofiara wyśle większą kwotę, wypłaty się zatrzymują, a rzekomy partner zaczyna żądać kolejnych wpłat.


Fałszywy bankowiec lub policjant wysyła ofiarę do bitomatu


Inny powszechny scenariusz nie zaczyna się od obietnicy zarobku, lecz od wywołania strachu. Dzwoniący podaje się za pracownika banku, policjanta lub pracownika ochrony. Twierdzi, że konto klienta zostało zaatakowane przez hakerów, że ktoś pod jego nazwiskiem próbuje zaciągnąć kredyt lub że jego oszczędności są w bezpośrednim niebezpieczeństwie.


Rzekome rozwiązanie polega na wypłaceniu pieniędzy i wpłaceniu ich do bitomatu. Oszust wysyła kod QR i twierdzi, że dzięki niemu ofiara przelewa pieniądze na bezpieczny portfel. W rzeczywistości jest to adres kontrolowany przez sprawcę.


Oszuści potrafią ponadto podszyć się pod numer telefonu banku lub innej instytucji. Ta technika nazywana jest spoofingiem. Sam numer wyświetlany na ekranie nie jest więc dowodem, że rzeczywiście dzwoni bank lub policja.


Każdą taką rozmowę warto natychmiast zakończyć i niezależnie zweryfikować sytuację. Do banku należy zadzwonić, korzystając z numeru telefonu podanego na jego oficjalnej stronie internetowej lub na karcie płatniczej, a nie za pomocą kontaktu podanego przez dzwoniącego.


Phishing kradnie dane logowania i całe portfele bitcoin


Atak phishingowy ma na celu skłonienie użytkownika do podania danych logowania na fałszywej stronie. Wiadomość może wyglądać jak powiadomienie giełdy kryptowalut o podejrzanym logowaniu, konieczności weryfikacji konta lub czasowo ograniczonej kontroli bezpieczeństwa.


Link prowadzi jednak do strony, której adres różni się od oryginału na przykład jedną literą. Gdy tylko użytkownik poda hasło i kod autoryzacyjny, oszust może uzyskać dostęp do jego prawdziwego konta.


Jeszcze poważniejsze jest żądanie podania seeda, czyli frazy odzyskiwania portfela kryptowalutowego. Seed zazwyczaj składa się z serii 12 lub 24 słów i stanowi główny klucz do przechowywanych środków. Kto go zdobędzie, może odtworzyć portfel na własnym urządzeniu i wysłać bitcoina.


Legalne wsparcie klienta, giełda ani producent portfela sprzętowego nie muszą znać frazy odzyskiwania użytkownika. Seeda nigdy nie podaje się w formularzu przesłanym e-mailem, nie przekazuje telefonicznie ani nie wysyła pracownikowi wsparcia technicznego. Żądanie jego podania to praktycznie pewny sygnał oszustwa.


Fałszywe wsparcie klienta czeka w mediach społecznościowych


Użytkownik, któremu nie działa wypłata z giełdy lub który ma problem z portfelem, często szuka pomocy w mediach społecznościowych. Oszuści aktywnie śledzą takie wpisy i szybko odpowiadają z konta udającego oficjalne wsparcie.


Fałszywy pracownik oferuje rozwiązanie za pośrednictwem prywatnej wiadomości. Następnie żąda danych dostępowych, seeda, instalacji programu, połączenia portfela z nieznaną stroną lub wysłania bitcoina w celu „weryfikacji adresu”.


Prawdziwe wsparcie klienta nigdy nie poprosi o przelanie kryptowaluty ani przekazanie klucza prywatnego. Bezpieczniej jest więc kontaktować się z pomocą techniczną bezpośrednio przez oficjalną aplikację lub stronę usługi, której adres użytkownik wpisze samodzielnie.


Zdalny dostęp pozwala oszustowi przejąć kontrolę nad komputerem


Fałszywy doradca inwestycyjny czasami oferuje pomoc klientowi w zakupie bitcoina. Prosi go w tym celu o zainstalowanie programu do zdalnego zarządzania komputerem, na przykład AnyDesk lub TeamViewer.


Takie oprogramowanie jest legalne, jednak w rękach oszusta może pozwolić mu obserwować logowanie do bankowości internetowej, manipulować transakcjami lub przejąć kontrolę nad urządzeniem ofiary. Sprawca może zasłonić część ekranu, zmieniać wyświetlane dane i jednocześnie przelewać pieniądze.


Policja w związku z oszukańczymi inwestycjami w kryptowaluty zaleca, aby nigdy nie udzielać zdalnego dostępu do komputera nieznanym osobom ani nie przekazywać obcym kopii dokumentów tożsamości czy danych dostępowych.


Profesjonalnie brzmiąca komunikacja ani pozornie działające konto inwestycyjne nie są gwarancją, że pieniądze rzeczywiście istnieją. Policja opisała też przypadek, w którym kobieta po zainstalowaniu aplikacji do zdalnego dostępu przelała na zagraniczne konta blisko 1,5 miliona koron, ale nigdy nie doczekała się ani obiecanych zysków, ani zwrotu pieniędzy.


Drugie oszustwo przychodzi z ofertą odzyskania bitcoina


Ofiara oszustwa może krótko po utracie pieniędzy stać się celem kolejnego ataku. Kontaktuje się z nią rzekoma kancelaria prawna, śledczy, haker lub firma specjalizująca się w odzyskiwaniu kryptowalut. Twierdzą, że namierzyli sprawcę i są w stanie odzyskać bitcoina.


Warunkiem jest zapłata zaliczki, opłaty sądowej, podatku lub kwoty potrzebnej do „odblokowania” odnalezionego portfela. Po zapłacie następują kolejne żądania, ale pieniądze nigdy nie wracają.


Jak rozpoznać oszustwo związane z bitcoinem, zanim wyślesz pieniądze


Podejrzenie powinna wzbudzić każda oferta łącząca gwarantowany zysk, presję czasu i aktywne przekonywanie przez telefon. Równie niebezpieczne jest żądanie instalacji zdalnego dostępu, wysłania kopii dokumentów nieznanej osobie, przekazania kodu autoryzacyjnego lub przelania bitcoina na adres podany przez „doradcę”.


Wiarygodności firmy nie można weryfikować wyłącznie na podstawie jej strony internetowej, opinii czy dokumentu z logo regulatora. Oszuści potrafią stworzyć profesjonalne strony, fałszywe opinie oraz podrobione licencje.


Tożsamość firmy i jej uprawnienia należy zweryfikować bezpośrednio w rejestrze podmiotów regulowanych i zarejestrowanych właściwego regulatora krajowego (np. Komisji Nadzoru Finansowego), który zawiera podmioty posiadające zezwolenie lub rejestrację do działalności na rynku finansowym.


Od 1 lipca 2026 roku usługi związane z krypto-aktywami w Unii Europejskiej mogą świadczyć wyłącznie firmy posiadające odpowiednie zezwolenie zgodnie z rozporządzeniem MiCA lub uprawnione instytucje finansowe. Klientom zaleca się więc weryfikowanie uprawnień dostawcy w rejestrze krajowego regulatora lub ESMA przed skorzystaniem z jego usług oraz przez cały czas trwania relacji umownej.


Informacje zawarte w tym artykule mają charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowią porady inwestycyjnej, finansowej ani prawnej. Obrót krypto-aktywami wiąże się ze znacznym ryzykiem, w tym możliwością utraty całej inwestycji. Wartość krypto-aktywów jest wysoce zmienna, a wyniki osiągnięte w przeszłości nie gwarantują przyszłych zysków. Przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji finansowej dokładnie przeanalizuj swoją sytuację finansową lub skonsultuj się z niezależnym doradcą.